rotating_baner

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hongkong. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hongkong. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 listopada 2016

Podsumowanie cz. 2

Przed nami druga część podsumowania naszej 5-miesięcznej podróży "życia" na Antypody. Tym razem skupimy się na przygotowaniach, przewodnikach, ubezpieczeniach i dostępie do gotówki. Wpis wyszedł znowu tak duży i spraw uzbierało się tyle, że z pewnością będzie jeszcze część trzecia podsumowania. Jak widać zrobił nam się lekki wieloodcinkowy serial. Ale to chyba dobrze, co?

Poprzednią część z podsumowania znajdziecie tutaj: Podsumowanie cz. 1

Przygotowania - co zabrać



W ferworze pakowania, dzień czy dwa przed wyjazdem.

wtorek, 27 września 2016

Podsumowanie cz.1

Nadszedł w końcu czas na jeden z najważniejszych wpisów na blogu. Spróbujemy podjąć wyzwanie i dokonać podsumowania naszego wyjazdu życia. Co prawda jeszcze cała Indonezja została nam do opisania, ale chyba możemy zrobić mały wyjątek. Na Indonezję przyjedzie jeszcze czas. Zwłaszcza, że mimo kilku minusów Indonezja okazała się krajem, który ma bardzo wiele do zaoferowania i na pewno jest warta opisania. A tymczasem zapraszamy wszystkich na pierwszą część podsumowania naszego 5-miesięcznego wyjazdu z dwoma maluchami.

Hobbiton - nie można tam nie pójść będąc w Nowej Zelandii

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Hongkong po raz drugi

Chmurami i mżawką, tak nas przywitał kolejny dzień w Hongkongu. Miała być wycieczka na Victoria Peak, ale po tym jak zobaczyliśmy jak wygląda druga strona, czyli wyspa Hongkong to, daliśmy sobie spokój. Nie ma sensu, będzie druga okazja w maju,  jak będziemy wracać do Polski.

sobota, 9 stycznia 2016

Hongkong po raz pierwszy

-śpisz?
-nie..
-ja też coś nie mogę, a która jest godzina?
-druga dziesięć
-jakiego czasu?
-Hongkongu
-niedobrze...
 Pierwszej nocy padliśmy jak staliśmy na prawie 12 godzin. Nawet Flipcio, który spał jak mops w samolocie padł. Niestety druga noc już nie jest taka łatwa. Ciągle jeszcze w części funkcjonujemy według czasu polskiego. Mamy jeszcze dwie noce żeby się przestawić, bo 13 stycznia wylądujemy w Auckland i znowu do naszego zegara dołożą nam kolejne godziny.
A tymczasem rozglądamy się wokół i to dzieje się naprawdę. Jesteśmy w Hongkongu. Blisko 9 tyś km od domu.